aż wszystkie składniki zmiękną, a smaki się przegryzą. Na koniec miksuję zupę na idealnie gładki, aksamitny krem. Dla mnie etap miksowania jest chyba najlepszą częścią całego procesu: nagle sterta warzyw zamienia się w kremową zupę o intensywnie zielonym kolorze, która już samym wyglądem sprawia wrażenie zdrowej.
Kiedy przygotowuję tę zupę, zazwyczaj jem ją przez trzy dni z rzędu. Rano gotuję duży garnek i dzielę całość na pięć lub sześć porcji, którymi delektuję się w ciągu dnia. Jem, gdy czuję głód, i przestaję, gdy jestem syta. Na tym właśnie polega jej