węglowodanów, która stała się moim absolutnym faworytem. Przygotowując zupę, zawsze zaczynam od podstaw: cebuli i czosnku. Moim zdaniem powinny znaleźć się w każdej zupie – dodają jej głębi, słodyczy i ciepła. Podsmażam je na odrobinie oleju kokosowego; gdy tylko usłyszę pierwsze skwierczenie, wiem, że efekt będzie wyśmienity. Następnie dodaję imbir – posiekany świeży korzeń lub starty bezpośrednio do garnka. Jego aromat jest niepowtarzalny: to mieszanka nut pikantnych, świeżych i lekko ostrych. Uwielbiam to, jak zapach wypełnia kuchnię, budząc w domownikach ciekawość, co właściwie gotuję. Warto też dodać zioła.
Kolejnym składnikiem jest kalafior.